Za kilka tygodni blog zostanie skasowany 2007-06-06 00:00:03

hehehe.. i przejdziemy na Turquoise.blog.pl

Tak jak niżej.
Ech.. życie to taka ciekawa bajka :D

skomentuj (0)

UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA 2007-05-24 21:53:37

UDAŁO SIĘ !!!!

BLOG ZOSTAJE PRZENIESIONY NA ADRES

http://turquoise.blog.pl/

NA RAZIE JEST TAM BURO I SZARO, ALE NIEDŁUGO SIĘ ZMIENI :))))

skomentuj (1)

Kobieta zmienną jest 2007-05-23 21:31:54

Postanowiłam w pewien sposób zerwać z przeszłością i zmienić adres bloga.

Stanie się to niebawem i wierne grono czytelników zostanie o tym powiadomione.

Nie wiem jak chciałabym by brzmiał adres nowego bloga, sporo nazw jest zajętych :)
Więc może się pobawimy i w komentarzach wpiszemy propozycje.

Kwiatki, kotki, motylki, kolor niebieski i jego odcienie (i wiele wiele innych słów) mile widziane.

Nie skorzystam natomiast z wyrazów:
mrok
płacz
cierpienie
goth
emo
śmierć
żyletka
itp.

skomentuj (5)

!!! NO SZOK!!! 2007-05-22 21:37:50

Siedzę sobie w bachorlandzie (przedszkole polegające na tym, że się z dzieciakiem przychodzi i się z dzieciakiem siedzi i się z dzieciakiem idzie) i przeglądam stertę pisemek kobiecych.

Biorę jedno z nich - "Celebrietes". Na okładce Paris Hilton siedząca na przednim siedzeniu samochodu.
Tak se panienka usiadła, że zagięła jej się skóra na udzie i fotograf zarejestrował tzw "pomarańczową skórkę".

Na 4 pierwszych stronach - zdjęcia 16 gwiazd (Britney Spears, Jennifer Lopez, Cameron Diaz, Uma Thurman, Keira Knightley itd, itp)
Na czerwono napisany nagłówek, czcionka co najmniej czterdziestka ósemka:
"GWIAZDY TEŻ MAJĄ CELLULITIS!!!"

NO SZOK!!!!!

KAŻDA kobieta powyżej 18 roku życia, która ma tkankę tłuszczową większą niż oswobodzeni z Auschwitz posiada załamania na skórze zwane prze koncerny farmaceutyczne - Cellulitis.

Odkryli tumany, że fotografowali kobiety..

Nie wiem czy te magazyny dla pań redagują mężczyźni (wszystko na to wskazuje) bo jeśli tak to nigdy nie mieli styczności z kobietą.

Zapewne wiele szalonych nastolatek czytając ten szalony NEWS doznało szoku i załamania.
Zapewne wiele z nich uroniło łzę, która wpłynęła pod 3 centymetry tapety.

Uparcie dążąc do ideału jakim jest Paris Hilton okazuje się, że Hilton jest za gruba!

Zapewne teraz teraz ideałem kobiety będą kobiety w takim rozmiarze:


skomentuj (15)

O Polakach i polaczkach.. 2007-05-19 00:41:42

Jak za komuny.. Chryste.
Kiedy czytam te komentarze pod jakimikolwiek felietonami dotyczącymi studentów bądź absolwentów uczelni wyjeżdżających za granicę do pracy lub na karierę naukową - włos się jeży.

"Niech zdrajcy oddadzą pieniądze za które studiowali"

"Kto płacił za twoje studia, ćwoku?!"

"10 lat ciężkich robót i odechciałoby im się wyjeżdżać"

Nie rozumiem skąd ta nienawiść?
Chyba tylko jedna odpowiedź nasuwa się na usta.

Zwyczajna polaczkowa nietolerancja. Każdemu kto zaszedł dalej niż ty należy się nóż w plecy.

Studiuje, dostał się, chce wyjechać za granicę by dostawać godziwe wynagrodzenie za swoje umiejętności - zdrajca, patałach, skurwiel, szuja.

...

Codziennie na BBC1 o 17.00 leci bardzo prymitywny teleturniej "Deal or no Deal"
który szczerze uwielbiam.
Reguły są proste.
- 22 pudełka przypisane do 22 graczy.
- W każdym pewna suma pieniędzy od 1 pensa do 250 tysięcy funtów (1,5 miliona złotych).
- Wylosowana osoba odsłania po kolei pudełka pozostałych graczy w międzyczasie przyjmując bądź odrzucając gwarantowaną propozycję banku.
- W swoim pudełeczku może mieć funta, może mieć ich sto tysięcy.

Nieważne..

Kiedy na moich oczach jeden z nich przyjął propozycję banku wartą 5 razy mniej ile miał w swoim pudełeczku - kilkoro z graczy rozpłakało się jak dzieci.

Empatia.. Czysta empatia.

Kiedy gracz przebił bank - cieszyli się wszyscy.
Nie było chłodnego, "rybnego" podania ręki z wymuszonymi gratulacjami, tylko szczera radość.

Tego się od Anglików nauczyłam.
Być empatycznym i traktować obcych jak swoich znajomych.
Pozdrawiać się zapytaniem "Jak się czujesz?"

Ale nie tylko Anglicy są tacy.
Irlandczycy, Włosi, Hindusi mieszkający w Wielkiej Brytanii, Czesi.

Kiedy codziennie poznaję na nowo tych ludzi wstyd mi za własny naród.

Naród, który robi wszystko by sąsiadowi było gorzej.
Który nie cieszy się, że rodakom wyjeżdżającym za lepszym losem i większym groszem (zasłużonym groszem) będzie się żyło lepiej i godniej.

Wyzywamy się od zdrajców i sprzedawczyków.

Przecież za państwowe, "darmowe" studia płacili nasi rodzice w podatkach zanoszonych co miesiąc w zębach przez pracodawcę, który sam im dużo nie dawał.

Z podatków (bo niby z czego?!) utrzymywani są studenci dzienni.
Ich rodzice płacą - ich dzieci studiują.

Nie ma podstaw - jakichkolwiek.. prawnych czy moralnych by uważać tych młodych ludzi za złodziei.

Jesteśmy narodem, który przeżył wiele.
Naprawdę wiele.
I zadziwiające jest to, że kiedy nam źle trzymamy się razem.
Jesteśmy jednością i godną podziwu spójną społecznością.
Narodem.

Kiedy jest nam dobrze, po wojnie, po 40 latach komunizmu, kiedy wstąpiliśmy do Unii, która daje szanse, która sprawia, że za lepsze pieniądze można lepiej żyć - nagle Polacy zaczynają gardzić tymi, którzy z tej szansy skorzystali.

To nie do uwierzenia jacy potrafimy być żałośni.

skomentuj (7)

Polityczna Eurowizja 2007-05-13 15:33:18

Wczoraj pierwszy raz tak naprawdę i w całości obejrzałam Eurowizję biorąc w niej udział aktywnie.
Wysłałam 5 smsów na każdego z moich faworytów.
Wygrał jeden z nich - Serbia.

Nie od wczoraj wiadomo, że Eurowizja to konkurs bardziej polityczny niż muzyczny.
Od zawsze Rosja głosowała na byłe republiki, które tęskniły do zjednoczenia (Białoruś tego roku), a byłe republiki szczęśliwe z rozstania z ZSRR zazwyczaj głosowały na siebie nawzajem (Gruzja-Armenia) nie uwzględniając Rosji.

Na konkursie Eurowizji można zaobserwować gusty muzyczne Europejczyków oraz wierność ogólnie przyjętym nastrojom politycznym panującym w danym państwie.

Intensywna reklama i promocja piosenki przed samym konkursem i zadbanie o dobre stosunki z sąsiadami jeszcze do niedawna wydawały się być dość mało skuteczne.

Do niedawna..
4 lata temu - Finał Eurowizji w Rydze.
Ich Troje - "Żadnych Granic".

Wiadomym jest chyba każdemu kim jest lider zespołu.
Nie krył się on nigdy ze swoim życiem osobistym, przeszłością i świecie wykorzystywał pewne fakty do promocji swojej osoby, zespołu, bloga..

Kiedy grupa wyjechała w turnee po Europie promując swoje "Keine Grenzen" nikt nie wierzył, że trójjęzyczny utwór przyniesie nam siódme miejsce.

Ich troje trafili treścią i dwoma niepolskimi językami prawie w dziesiątkę.

Kiedy Pan Wiśniewski zaprzyjaźniony z reprezentantką Niemiec wyznawał jaki dom i start w przyszłość dali mu Niemcy w dzieciństwie, aż łezka się w oku kręciła.

Kiedy zaśpiewali po niemiecku:
"Nie ma różnych państw i nie ma różnych ras"
Niemcy zapewne rozpłynęły się w rozkoszy.

Po rosyjsku zaśpiewali coś o braku granic i braku flag.
Również trafili.

Można by się śmiać i uznać to za dobry żart gdyby nie ogłoszenie wyników i komentarz prezentera telewizji niemieckiej
"12 punktów dla naszych najlepszych przyjaciół. POLSKI!"

Ponure..

Po Edycie Górniak, która nie bawiła się w uszczęśliwianie obcymi językami obcych słuchaczy i zaśpiewawszy po polsku otrzymała drugie miejsce nie zdarzyło się nic na tym konkursie równie radosnego.

Mam wrażenie, że gdyby mogli - Ich Troje każde słowo zaśpiewaliby w 42 różnych językach sądząc, że statystyczny słuchacz z Gruzji, Malty czy Białorusi słysząc dwa słowa w swojej ojczystej mowie powie
"Pomyśleli o nas, nie ma rady - trzeba dzwonić".

Na ile ten konkurs jest polityczny, na ile muzyczny doprawdy nie wiem.
Po wczorajszym ogłoszeniu wyników przez Bośnię i Chorwację zdziwiłam się bardzo.
Dwunastka na Serbię od obu.

Piosenka Serbska była patetyczna, piękna, opowiadała o modlitwie, miłości, rozstaniu.
Oto ona

Nie śmiem gdybać i przypuszczać czemu.
Pewnie zwyczajnie dlatego, że zasłużyła.
I w jakim świetle stawia to inne państwa.

Eurowizja zawsze będzie miała gorących przeciwników nazywających ją festiwalem kiczu, oraz gorących zwolenników nie tyle prawdziwej muzyki, ale tej całej rywalizacji Europy i okolic (Turcja, Izrael).

Chyba właśnie ta rywalizacja pod płaszczykiem pieśni i tańca jest najbardziej ekscytująca.

skomentuj (5)

Dojrzale 2007-05-01 09:30:18

Chcę być sobą, żyć dla siebie, dbać o własne pragnienia i kiedy nadejdzie ten czas podzielić to życie na dwoje.

Na swoje i dziecka.

skomentuj (5)

W sprawie aborcji.. 2007-03-21 16:44:14

Temat na czasie.
Wzbudza kontrowersje, niekiedy nawet dzikie awantury na forach internetowych.

"Czy oddałabyś wzrok za życie swojego dziecka?"

Odpowiem za siebie.
Gdyby moje dziecko urodziło się z wadą.. jakąkolwiek. Oczu, serca, chorą wątrobą, jedną nerką itp.
Oddałabym co mam by je ratować.

Jeśli jednak to płód, który jest człowiekiem tylko z nazwy, bo w obliczu nieistniejącej granicy między tym czym jest zlepek komórek w postaci galaretki wielkości paznokcia, a już uformowany mały człowieczek zdolny do życia - odpowiem NIE.

Nie oddałabym ani życia, ani zdrowia.
Jestem potrzebna na tym świecie innym ludziom.

Mojej rodzinie, mojemu mężczyźnie, być może dzieciom adoptowanym, na które zdecydowalibyśmy się w momencie wyboru "ciąża-śmierć" albo "ciąża-kalectwo".

Tak, jestem egoistką.

Ale nie rozumiem tych tabunów "matek Polek", które plują na żyjącego człowieka, który pomyślał o sobie.
Katoliczki leżące krzyżem, które po wstaniu z chłodnej posadzki kościelnej idą i plują na odmieńców.
Na tych, którzy wybrali swoje życie nad życie płodu.

Bo nikt tu nie mówi o sytuacji, w której kobieta ma wziąć do ręki nóż i zabić żyjące dziecko dla swojego dobra.
To co innego.

Niedopuszczenie by coś się narodziło, od morderstwa żyjącego dziecka jest czymś całkowicie innym.

Ci głośni ludzie z krzyżami w rękach, którzy szydzą, opluwają i obrażają osoby dostrzegające tę różnicę sami jej nie widzą.

Kilka lat temu "Nasz Dziennik" zamieścił obszerny artykuł o kobiecie, która zaszła w czwartą ciążę z zaawansowanym rakiem piersi.
Chemioterapia uszkodziłaby płód, a donoszenie ciąży groziło śmiercią.
Kobieta urodziła.
72 godziny później zmarła.

Tytuł artykułu brzmiał "Triumf życia nad śmiercią".
Fakt, że kobieta zostawiła czworo sierot z samym ojcem nikogo już nie interesował.
Gdyby wybrała swoje życie by móc się leczyć i być matką dla trójki pozostałych maluchów uczyniłby ją w oczach kościoła egoistką.

Co z życiem tej kobiety?
Ona też kiedyś była niemowlęciem, ona też kiedyś była mała.
Wtedy stała na pozycji "niezależnie od sytuacji - mojego życia trzeba bronić"
jako matka stoi na pozycji "niezależnie od sytuacji - moje życie należy oddać w obronie płodu".

Na argument - Ta kobieta oddała życie w obronie życia swojego dziecka, to smutne jeśli ty nie masz takich instynktów.

Odpowiem, że mam.
Bo nigdy nie zawahałabym się na poświęcenie siebie dla dobra tego co urodziłam.
Niestety już nie dla dobra tego co mogę urodzić.

Bo zakładając rodzinę, przysięgając miłość i wierność stajesz się zobowiązana.
Z każdym następnym dzieckiem ciąży nad tobą coraz większa odpowiedzialność.
Za innych. Za te maluchy, za swojego męża, za swoją rodzinę.

I ja chcę wziąć odpowiedzialność za żyjących.
Chcę być matką. Uczyć odróżniać dobro od zła, uczyć żyć, uczyć jak się stać dojrzałym człowiekiem.
Ile zdziałam jako martwa, niewidoma, lub sparaliżowana?
Kto tej gromadce dzieci powie jak żyć?

Odpowiedzialność za żyjących..
Ja je wydałam na świat, ja nie mogę teraz odejść.

Tabuny mężczyzn, którzy potępiają Panią Alicję Tysiąc.. żałosne.
Śmiem przypuszczać, że wielu z nich zalega z alimentami, a w obliczu wyboru "Życie pana żony, albo ratowanie płodu" wybraliby żonę.

Ale krzyczą chórem - "Zdzira!"

Nie wszyscy - oczywiście.
Ale spora część na pewno.
W końcu trudniej znaleźć nową kobietę jako samotny ojciec kilkorga dzieci.

Popieram usunięcie ciąży poczętej w wyniku gwałtu.
Tylko i wyłącznie jako egoistka.
Nie bawię się w ideologie.
Mówię po prostu.
JESTEM EGOISTKĄ
i w życiu nie urodzę dziecka, którego poczęcie miało miejsce poprzez przemoc, bezsilność, gwałt, strach i łzy.

Nie popieram natomiast aborcji z przyczyn "Ups zapomniałam pigułki" albo "Chyba dzisiaj mam niepłodne.. Dobra, olać- wejdź we mnie".

Aż taką egoistką nie jestem.

Współczuję córce Alicji Tysiąc, że zna prawdę na temat swojego życia płodowego.

Ale jestem pewna, że jej matka ją kocha i nie chciałaby jej śmierci teraz.
Jestem pewna, że jej matka nie dałaby ją skrzywdzić nikomu i nigdy.
Nawet gdyby miało to oznaczać jej całkowitą ślepotę, albo śmierć Alicja Tysiąc nie poświęciłaby życia żadnego ze swoich dzieci.

Ona nie chciała dopuścić by to trzecie dziecko się dzieckiem stało.
A nie zabić maleństwo jak to mówią ludzie..

Skupmy się na ratowaniu życia narodzonych.
Powyjmujmy dzieci z beczek, śmietników, kanałów, spod kościołów, ze zsypów i zacznijmy bronić to życie, bo jeszcze wiele należałoby zrobić.

skomentuj (30)

:) 2007-02-17 17:40:01

Wczoraj byłam w raju!!!!
Ou yesss...

skomentuj (2)

Moje kotki 2007-01-30 14:10:08

skomentuj (19)